Koło Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą w Lublinie

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci

Koło Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą w Lublinie
im. Prof. dr hab. Bronisława Niewiedzioła

  • turnusy rehabilitacyjne

    kolonie

  • seminaria diabetologiczne

    edukacja

  • akcje społeczne

    diabeciaki

  • turnieje młodych diabetyków

    sport

Oto najkrócej, prawie w pigułce piszemy i pokazujemy, jak było… Otóż, wyjechaliśmy i dojechaliśmy do Ośrodka „Astur” zgodnie z planem, trochę mniej zgodnie poszło nam tzw „kwaterowanie”, bardzo nam „pomogły” niektóre Mamy, no ale wszystko dało się opanować i do roboty: najpierw poznawanie nowych dzieci, ich integracja, zwłaszcza najmłodszych przy pomocy naszej już historycznej „chusty” i wspaniałym Wychowawczyniom Pani Wioli (aktualnie podwójna mgr) i Pani Agatki. Z tzw „kopyta” ruszyły kursy nauki jazdy konnej i żeglarstwa, pilnowane skrupulatnie przez Pana Pawła. Wystartowaliśmy z „Bayerem” – ratownictwo i nurkowanie, w którym sprawdzili się prawie wszyscy, a najdłużej Pan Dr R.Piekarski. Kolejne dni to: dwukrotny profesjonalnie poprowadzony przez Rodzica – Pana Buraczewskiego – trening piłkarski, zakończony meczem z ozdobą cheerleaderek, te mecze odbywały się zresztą wiele razy, gdyż badano wpływ ruchu i wysiłku fizycznego na poziomy glikemii.

Wszystkiego nie sposób opisać, szczegóły w kronice kolonijnej, ale nie sposób nie wspomnieć o bardzo ciekawie przeprowadzonym warsztacie dziennikarskim, zakończonym wydaniem przepięknej, ciekawej i całkiem na serio gazety pt „Cukier powszechny” (prowadząca red. Agnieszka Szwajgier), warsztat „słodkie wymienniki” prowadzony przez Panią Karolinę Czarnacką (upieczone przez starszą grupę mufinki i inne ciasto były przepyszne). Pani Kasia z Panem Robertem i Panią Wiolą przygotowały piękne, wzruszające ze śmiechu, ale i do łez powitanie naszych Patronek z Rotary Club „Stare Miasto, które przyjechały nie tylko z dobrym słowem, ale i pysznym ciastem dietetycznym z Cukierni Pani Caban z Turki. Oj, działo się działo, kąpiele, rzeźby w piasku, wycieczki piesze i autokarowe, rejs statkiem, resztę dzieci opowiedzą w domach. No ale nie może być tak pięknie, żeby nie mogło być dużo dużo lepiej, gdyby nie… niestety nie telefony, tablety i inne ustrojstwa i trochę namolni niektórzy Państwo Rodzice (jedna z Mam w ciągu 3 godzin koniecznego wyłączenia telefonu dokonała… 47 prób połączeń), były i telefony w nocy z pytaniami, jaki dziecko ma cukier w trakcie obchodu lekarskiego.

Podsumowując, pragnę serdecznie podziękować za wspaniałą pracę naszym, już przez nas wychowanym i wyedukowanym wspaniałym WOLONTARIUSZOM, PANU DR R. PIEKARSKIEMU, za pracę nie tylko medyczną ale i sportową (dzięki temu taka sylwetka), PANI PIELĘGNIARCE – BEACIE, PAŃSTWU WYCHOWAWCOM, PANU PRAKTYKANTOWI PAWŁOWI, DYREKCJI OŚRODKA „ASTUR”, mojemu Mężowi za dzielne wspieranie mnie w codziennych zmaganiach z problemami typu „na cito” i pozwólcie , że sama sobie podziękuję, że podołalam przeprowadzić ten duży turnus, najpiękniej oceniony przez Mistrza Świata Michała Jeleńskiego, który uaktywnił na maxa wszystkich, którzy nie wierzyli, ŻE SPORT W CUKRZYCY TO NAPRAWDĘ ZDROWIE I DOBRE CUKRY.

Życzę udanych dalszych wakacji i do zobaczenia gdzieś, kiedyś może…

PS. Poniżej trochę zdjęć dokumentujących nasz turnus

>> fotogaleria z turnusu <<
* * *

>> fotogaleria z turnusu 2 <<
* * *

 

Przejdź do treści