Wyjazd przygotowany solidnie, więc musiało być super. Ośrodek piękny, gościnny, warunki idealne i do szkolenia i integracji, serca nam rosły z radości, jak rodzice zaprzyjaźniali się ze sobą, Pani Ania Bagniuk szkoliła, wyjaśniała, tłumaczyła, każdy mógł znaleźć odpowiedź na dręczące pytanie, a było ich mnóstwo. Po wspaniałej, pysznej kolacji- dzieci z Panią Lilą i Patrycją (super wolontariuszka) udały się na zajęcia integracyjne i dyskotekę, zaś rodzice – nadal integracja. Drugi dzień po śniadaniu wzięliśmy udział we wspaniałej Mszy Świętej na Świętym Krzyżu, celebrowanej przez również „słodkiego” wspaniałego księdza, po czym pojechaliśmy jeszcze do Muzeum Kamieni na Św. Katarzynie, gdzie można spędzić nawet cały dzień w tych cudownościach, zobaczyć, jak powstają „oczka” do przyszłych zaręczynowych pierścionków. Powrót do Ośrodka, pyszny obiadek i … niestety powrót do Lublina, raz w deszczu, za chwilę w gradzie, potem z tęczą, ale szczęśliwie dojechaliśmy wieczorem , a najważniejsze jest to, że wszyscy byli zadowoleni, zbliżeni (ta choroba łączy bardziej niż nieraz rodzina)i z pytaniem, kiedy będzie następny wyjazd. Fakt, że przygotowanie- to dużo pracy, ale warto, bo człowiek naprawdę przekonuje się, że „ślady naszych stóp przetrwają nas”, czy to tam w Jodłowym Dworze, czy w Okunince, czy wszędzie, gdzie byliśmy lub będziemy. Zdjęcia dokumentujące wyjazd w galerii poniżej.
NAJBLIŻSZY DYŻUR: 10.05 od godz.15, zapraszamy!